[135].Hm... Chyba mi już dzisiaj trochę lepiej. Powoli wszystko wraca do normy. Całkiem miłe uczucie. I tylko doczekać się nie mogę, jak już wszystko będzie ok. A mam nadzieję, że będzie. Bo chyba jednak mimo wszystko mi zależy. Przyjemne jest uczucie istnienia choć iskry pewności, czego się chce, zakopanej gdzieś na dnie naszego umysłu, nie sądzicie?
Ferie mi się zaczęły, wiecie? Chwila wytchnienia dla praktycznie myślącej części mózgu. Przyda się, z całą pewnością. Heh... Jestem zmęczona. Trzymajcie się wszyscy. :*.
Przy odrobinie dobrej woli wszystko da się ułożyć. Głosuj (0) kłapouch 22:03:52 29/01/2011 [komentarzy 4] komentuj [134].Dobra, chyba dzisiaj jestem bardziej zrównoważona, żeby pisać. Ciągle nie jest tak, jak powinno być. Może to moje przewrażliwienie i zaniżona samoocena. Może wyolbrzymiam. Ale po prostu coś mi tu nie gra. W najbliższym czasie spróbuję coś na to zaradzić i zobaczę, co z tym dalej. Bo tak jak jest, być nie może. Nie podobuje mi się to. Sorry, nie mam weny, żeby pisać dalej. Po prostu muszę coś z tym wszystkim zrobić, ogarnąć. Obiecać nie mogę, ale mam nadzieję, że następna notka będzie już mniej chaotyczna.
Każdy kiedyś przetnie drogę własnej ucieczki.
PS. Dziękuję Wam wszystkim, moje wspaniałe Koniczynki! Głosuj (0) kłapouch 21:07:50 28/01/2011 [komentarzy 1] komentuj [133].Jest do dupy. Czuję się do dupy. Chociaż może nie powinnam. A jednak. Czy to wszystko musi być takie pojebane? Sorry. Muszę się wygadać. Ja nie wiem, czy to wszystko ma w ogóle jakikolwiek sens. Boję się nad tym zastanawiać. Bo jak raz zacznę, to jeszcze utnę w najmniej pożądanym momencie. Ugh... Tak bardzo tego nie cierpię... Nienawidzę. Po jaką cholerę ja w ogóle się pakuję w takie rzeczy?
Wyjątkowy człowiek jest jak czterolistna koniczyna.
PS. Proszę, nie pytajcie o co mi chodzi. Po prostu musiałam się wyżyć. A od czego jest takie miejsce jak blog, jak właśnie nie od wygadania się i wyrzucenia z siebie tego wszystkiego? Także nie pytajcie. Bo i tak na nic się to zda. Głosuj (0) kłapouch 20:22:29 27/01/2011 [komentarzy 4] komentuj [132].Miałam dzisiaj iść do szkoły. Tzn... No, przygotowałam się na obie ewentualności. Ale nie dałam rady. Weszłam więc tylko na neta, napisałam smsy, gdzie miałam napisać i poszłam dalej w kimono. Obudziłam się dopiero przed 12. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak miałam. A teraz czuję się jakbym wczoraj naprawdę nieźle popiła i teraz miała takieeeeego kaca. Naprawdę. Nawet muzyki głośno nie mogę słuchać. I stukot klawiatury też mnie doprowadza do szału. Ale co tam. Ziiimnooo. Chyba pójdę się znowu położyć. Może prześpię tan cholerny stan.
Ludzie wierzą, Głosuj (0) kłapouch 14:40:59 24/01/2011 [komentarzy 5] komentuj [131]....No i się rozchorowałam na dobre. Jak mi nie przejdzie do poniedziałku, to idę do lekarza. Pieprzę to. Pieprzę szkołę. I to nic, że później będę musiała to wszystko nadrabiać... Eh... Nieważne. O czym to ja miałam pisać... Właściwie to chyba nawet nie miałam żadnej idei. Na koncert nie idę. Pisałam już o tym? Nie mam kasy, jestem chora... Gie napisałam już, że mnie nie będzie. W ogóle to jest strasznie dziwna sprawa z nim. Wszystko jest takie dziwne ostatnio... Musicie mi wybaczyć tą notkę. Przez tą chorobę tak bredzę. I jeszcze znowu jakaś melancholia mi się wpierdziela...
Na zawsze /A. Wlast - Już nigdy/. Głosuj (0) kłapouch 13:04:56 22/01/2011 [komentarzy 7] komentuj [130].Nie było mnie zaledwie kilka dni na blogu, a już tyle powiadomień się pojawiło... No ale nic to, postarałam się wszystko przeczytać, odpisać, napisać... I chyba jest już ok :P. Nie daję sobie rady ze szkołą. Chcę już ferie. A tu jeszcze tydzień trzeba wytrzymać... Jutro jeszcze klasówka z angielskiego. Niby nic trudnego, ale nawet do książki mi się nie chce zajrzeć, żeby sprawdzić, z czego dokładnie i coś przypomnieć. Wczoraj i dziś nie było eM w szkole. Jutro już ma być. Ale wiecie co?... Nawet mi z tym dobrze było ;p. Bo mogłam sobie robić co chcę, a jak jest się z koleżanką, która w klasie praktycznie nie ma nikogo oprócz Ciebie itd., to jednak głupio trochę ją tak zostawiać. A tak, miałam jakiś oddech od niej. Na ten cały bal eR za mnie zapłacił. Chciałam mu oddać, bo ja nieprzyzwyczajona tak jestem i w ogóle... Efekty starego związku? Być może. Ale teraz i tak już sobie nie pozwalam na pewne zachowania. Oj, a dużo tego było, co mi wcześniej nie pasowało... Teraz, z eRem, staram sobie wyjaśniać pewne sprawy. Bo przecież muszę się szanować, nie? I w ogóle. Tamto wcześniejsze coś (bo tego w sumie nawet związkiem nie da się nazwać) było chore. Ale o czym ja tu piszę... Koniec tematu. Jestem nienormalna. Jak w moim przypadku można być? Dajcie mi namiary na jakiegoś dobrego psychiatrę!.
Pamięć to śmietnisko podświadomości. Wspomnienia powracają i uderzają, /B. Rosiek - Kokaina/. Najwyraźniej z normalnością nam nie do twarzy. Głosuj (0) kłapouch 20:58:46 20/01/2011 [komentarzy 9] komentuj [129].I już po urodzinach. Prezent się podobał. Przynajmniej eR tak twierdzi. I nawet jeśli to kłamstwo, to niech mnie tak oszukuje dalej :D. Z Mamą kłócę się już trochę rzadziej. Chociaż dzisiaj jest nie w humorze. Nie będę tego komentować. Sis też ostatnio coś ugryzło. [Tak, tak, Siostra, obgaduję Cię. A co. Nie chcesz, nie musisz czytać]. Nie wiem, czy chodzi o mnie, czy znowu się może pokłóciła z tym swoim... Ale nie jest dobrze. Szczególnie, że czuję, że traktuje mnie z góry. Nie wiem, jak mam to inaczej określić. Po prostu coś jej się we mnie nie podoba. A jeśli jest inaczej, to mi to wytłumacz, droga Siostro. Bo to nie jest fajne. Heh... Kompletnie nie przygotowana jestem na jutro do szkoły. Nie mam lekcji z piątku. Nie wiem, czy i ewentualnie z czego będę pytana z polskiego. Bo mam między 3 a 4 na semestr. Nie ma nikogo na gg, żeby się zapytać. Trudno, pójdę na żywioł. Miałam iść w przyszłą sobotę na koncert. Chyba nie pójdę. Nie mam kasy. Nawet tego przysłowiowego, złamanego grosza. eR chce za mnie zapłacić na Bal Romantyka. A ja nie chcę. Nie jestem przyzwyczajona do takiego czegoś. Po prostu, zawsze starałam się być samodzielna i samowystarczalna i teraz przy podobnych akcjach źle się czuję. Ale się rozpisałam... Jak nigdy. Kto wytrwa w czytaniu i przeczyta całość, od początku do końca, nie omijając środka i całej reszty, powinien dostać order. Wytrwałości. Ze mną i moja głupotą.
Gdy serce stanie się Twym drogowskazem, Głosuj (0) kłapouch 12:13:16 16/01/2011 [komentarzy 9] komentuj [128].Nie poszłam dzisiaj do szkoły. A co. Normalnie to bym poszła, ale mnie facetka od historii wkurzyła :P. I w ogóle jakiś czas na regeneracje sił mi się należy. Mój brat nie był 3 dni w szkole bez niczego, to co, że niby ja nie mogę? xD. Jutro urodziny eRa. A mi jakoś nie chce się tam iść. Wiem, miła jestem i w ogóle... Ale naprawdę. Ostatnio w ogóle nic mi się nie chce i nie mam na nic ochoty. Może to PMS. W każdym razie nie moja wina. Pochwalę Wam się. Nie wiem, jak ja to zrobiłam, ale poprawiłam wczoraj biologię na 4 na koniec semestru. A uczyłam się tylko rano w autobusie i trochę przed lekcją. Nie ma co, zdolna jestem :P. W lutym być może pójdę na Bal Romantyka do nas do szkoły. Tzn. eR mnie już zapisał, chociaż ja nie byłam pewna, a wczoraj się dowiedziałam, że koleżanka, z którą dawno się nie widziałam, też idzie, więc to bardziej ona mnie przekonała tym razem... :D. Pogmatwane to jak projekt ustawy (czy jakoś tak to było :P)... A tak poza szkołą jeszcze. Z eRem próbujemy wyswatać moją koleżankę z jego przyjacielem. Za tydzień mamy się umówić we 4 na jakąś pizzę czy coś... Ciekawe, czy coś z tego wyjdzie. Fajnie by było. I tym, optymistycznym (chyba) akcentem, kończę. Trzymajcie się wszyscy! :).
Nie można naprawdę pokochać w ciągu dwóch dni. Głosuj (0) kłapouch 10:19:41 14/01/2011 [komentarzy 1] komentuj [127].Jak mi się nic nie chce. Kompletnie NIC. NULL. Jeszcze poczta mi nie działa dzisiaj. Nie wiem, co mi się z nią dzieje. Muszę napisać jutrzejszą klasówkę z chemii co najmniej na 3. Bo inaczej będę miała 2 na semestr. A tego bym nie chciała, bo w marcu facetka odchodzi (ciąża) i jak dadzą nam największą żyletę ze szkoły, to ja nie zdam. Nie będę miała szans. Facet od WFu mnie wkurza. Zrobili nam nową podłogę na sali i nie wpuszczają, jeśli ktoś nie ma butów z jasną podeszwą. Ja mam z czarną. A specjalnie nie będę nowych kupować, jeszcze czego. To nie w moim interesie jest, tylko w szkoły. I przez to mam nieobecność na dzisiejszym WFie. Bo facet sprawdzał listę na sali, a że ja nie mogłam tam wejść, to uznał, że mnie nie ma. A w drzwiach nie będę stała, bo tam jeszcze jakieś 10 innych osób było. W sobotę na 15 mam być u eRa. Urodziny. Oprócz nas ma być jeszcze jego przyjaciel. Nie za bardzo mi to pasuje, bo ostatnia moja rozmowa z nim była... Powiedzmy, że dziwna. Ale ok. Przeżyję to jakoś. Będę musiała. A w następną sobotę idę na koncert. To już postanowione. Tylko kasę będę musiała skądś skołować. Bo jestem kompletnie spłukana. A już się z kolegą umówiłam... Skomplikowane/Głupie. Help! Nie daję sobie rady ze sobą... :(.
Postanowiłem, Głosuj (0) kłapouch 20:58:45 11/01/2011 [komentarzy 5] komentuj [126].Miałam napisać wcześniej, ale nie miałam jak... Rodzinka. Nieważne. Piszę teraz, więc uwaga! xD. Jest ok. Jest bardzo ok. Jest super!. No, prawie... Ale jednak :). I tego się trzymajmy. Z Mamą co prawda ciągle kłótnie, ciągle o coś chodzi... Ale nie mówmy o tym. Z Sis jest ok. Na razie nie będę o tym pisać, niech wszystko będzie pewne. Zdradzę tylko (a może aż?) tyle, że być może, prawdopodobnie będę musiała przygotować jakiś fajny (oby) wieczór panieński... ^^. Aż się boję. A z eRem... Z eRem jest super. Wczoraj był u mnie. I zrobił coś, przez co uśmiech przykleił mi się na dobre kilka minut na twarz i nie mógł zejść. Aż sama się zdziwiłam... A później jeszcze zadzwonił w nocy, po dobranockowym SMSie, bo nie może zasnąć bez pożegnania... Nawet długo nie próbował. Słodki jest. Dzisiaj mnie SMSami treści :* zasypywał xD. Wariat... :). O szkole nie będę pisać. Po co mam sobie nerwy psuć? Bez tego jest lepiej.
Tylko ta chwila ma znaczenie. Głosuj (0) kłapouch 22:32:35 8/01/2011 [komentarzy 11] komentuj [125].Dobra, postanowiłam się zebrać w sobie i napisać, co tu u mnie. A więc u mnie niewiele się zmieniło. Kłótnie z Mamą jak były, tak też są. Dzisiaj już mniejsze od tych wczorajszych i jeszcze wcześniejszych, ale jeszcze to nie to. Mam nadzieję, że jednak w miarę szybko to przejdzie. Co do szkoły... Uciekłam wczoraj z WOKu. Miała iść prawie cała klasa, a zostać tylko ci najlepsi i najukochańsi. Jak dzisiaj się dowiedziałam, większość stchórzyła i w efekcie poszło tylko ok. 10 osób. A ja i tak mam obecność. Bo koleżanka podobno za mnie powiedziała, a babka się nie kapnęła, że ona to nie ja ;P. Z eRem ciągle mamy jakieś takie... Chwilowe spięcia. Wczoraj mu wszyscy przeszkadzali, dzisiaj ja nie miałam ochoty na jakieś głupie żarty... Tymczasowo jest w porządku. Chciałabym, żeby tak zostało na jakiś dłuższy czas, niż 1 czy 2 dni. Dobra, kończę te dzisiejsze wywody. Nie wiem, kiedy będą następne.
Hej. /Hey - Piersi ćwierć/. Głosuj (0) kłapouch 21:06:34 5/01/2011 [komentarzy 11] komentuj [124].Jakoś ostatnio nie mam weny na kolejne notki. Nie zdziwcie się więc, jeśli nie będę pisać przez kilka dni. Chociaż wiem, że to jest już prawie dziennik... Trzeba z tym skończyć, bo Was zanudzę kiedyś :P. Nie jest źle. Mam tylko ciągle podły nastrój. Jest lepiej niż w sobotę czy wczoraj, ale to jeszcze nie to... Powinnam być zadowolona z tego, jak jest, wiem. Ostatnio jednak nie potrafię. Od soboty ciągle żrę się z Mamą. O byle co. Ale to naprawdę nie moja wina. Ona albo nie trafia w mój humor z jakimiś głupimi żartami, albo na mój nastrój zgania to, że może mi się z eRem nie układa i że niby jak Sis przyjechała to mi się pogorszyło. A to jest nieprawda. Nie-pra-wda!. Tak naprawdę o nic nie chodzi. Po prostu tak jest i tyle. Jeszcze ostatnio same głupoty mi się śnią... Zaczęło się od snu z eMem, później jakieś gwałty, a teraz o jakiejś kradzieży czy coś... Aż strach zamykać oczy. A jak w szkole? W sumie to wszystko w porządku. Dostałam cale 4 z wypracowania z polskiego. Jutro dla równowagi będzie 1 z fizyki. Nieważne, po co o szkole gadać... Mało mi czasu z eRem. Chciałabym mieć możliwość jakoś częściej z nim być... A tu ciągle coś. Lipa.
Ginie nadzieja i moc /Coma - Pierwsze wyjście z mroku/. Głosuj (0) kłapouch 19:15:53 3/01/2011 [komentarzy 14] komentuj [123].I już po tym całym cyrku związanym z sylwestrem. Bardzo dobrze. Z braku laku i klej dobry. Pojechałam do Babci na imprezę. Uroczo było. Tak uroczo, że aż trochę beznadziejnie. Ale co tam. Mam ochotę się tak perfidnie schlać. Nie ma tylko czym. Taki podły mam dzisiaj nastrój... Chociaż teoretycznie wszystko jest w jak najlepszym porządku. Miałam dzisiaj taki okropny sen... Szkoda gadać. Jak cały rok taki będzie, to ja serdecznie dziękuję. A tak w ogóle... To szczęśliwego nowego 2011 roku!. Naprawdę.
Tu nigdy nie ma otwartych drzwi. Głosuj (0) kłapouch 15:28:21 1/01/2011 [komentarzy 8] komentuj 22559
|
|
layoutClaudia Ffck + thecorations.eu! | |
|